Kandydaci na prezydenta promują się w sieci. Ile wydali na Facebooku, a ile w Google?
Do wyborów prezydenckich mniej niż 50 dni. Sprawdziliśmy, ile dotychczas wydały na kampanię w platformach Google i Meta komitety wyborcze najważniejszych kandydatów. Kandydaci na tym etapie wyścigu prezydenckiego wydają ponad sześciokrotnie więcej na promocję na Facebooku niż w środowisku Google – wynika z analizy portalu Wirtualnemedia.pl.

Prezydencka kampania wyborcza wkracza w główną fazę. Pierwsza tura głosowania odbędzie się 18 maja, ewentualna druga tura dwa tygodnie później – 1 czerwca.
Swoje komitety zarejestrowali już m.in. Rafał Trzaskowski, Karol Nawrocki, Sławomir Mentzen, Szymon Hołownia, Adrian Zandberg, Magdalena Biejat czy Grzegorz Braun. Chętni kandydaci mają czas na złożenie co najmniej 100 tysięcy podpisów do PKW, otwierających formalnie drogę do wyścigu prezydenckiego, do piątku 4 kwietnia.
Sondażowe prognozy dają na tym etapie kampanii bezpieczną przewagę Rafałowi Trzaskowskiemu. Kandydata KO w sondażu IBRiS dla Polsat News może liczyć na 36,4 proc. poparcia. Wspierany przez PiS Karol Nawrocki ma 25,9 proc. poparcia, a Sławomir Mentzen z Konfederacji na 18,1 proc.
Kandydat Trzeciej Drogi Szymon Hołownia na 5,4 proc., a kandydatka Nowej Lewicy Magdalena Biejat na 2,6 proc., Adrian Zandberg z Razem ma 2,5 proc. poparcia, a Grzegorz Braun (Konfederacja Korony Polskiej) 0,5 proc.
Sondaż pracowni CBOS pokazuje, że większość Polaków — 72 proc., daje szanse na wejście do drugiej tury wyborów Rafałowi Trzaskowskiemu; Karola Nawrockiego wskazuje 50 proc. ankietowanych, a Sławomira Mentzena — 42 proc.
Zobacz: TVP, Polsat i TVN ze wspólną debatą prezydencką
Kampania w internecie. Wydatki w Google
Kampania obok tradycyjnych metod w coraz większym stopniu przenosi się do internetu. Tam kandydaci namawiają do głosowania zarówno na swoich kanałach w mediach społecznościowych, jak i korzystają z płatnych reklam. Wydatki te do pewnego stopnia są transparentne – umożliwiają to narzędzia należące do Google i Mety.
Za ich pomocą sprawdzamy, ile od początku kampanii do końca marca wydali na płatną promocję kluczowi kandydaci.
Zobacz: Treści Polsatu w spotach polityków? Nadawca zabrał głos
Reklamy wyborcze w Google. Kto wydał najwięcej?
Centrum przejrzystości reklam Google pozwala sprawdzić wydatki na reklamy polityczne w wyszukiwarce Google’a, Youtube i kartach Discover (np. w aplikacji Google i urządzeniach z systemem operacyjnym Android). Nasza analiza kampanijnych wydatków z tego narzędzia obejmuje okres od 15 stycznia (oficjalny start kampanii) do 31 marca.
W wymienionym okresie komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego kupił w środowisku Google tylko jedną reklamę wideo za 750 złotych, która została wyemitowana 17 marca. Kilkadziesiąt razy więcej wydał w Google komitet Karola Nawrockiego. Za emisję czterech reklam wideo w dniach 14-31 marca zapłacono 86 tysięcy złotych. Pik wydatków to 24-26 marca.
Szymon Hołownia na promocję w Google wydał w kampanii prezydenckiej 2 tysiące złotych. Z tej kwoty 1490 zł wydano na reklamy tekstowe, pozostałe środki na wideo.
Sztab Grzegorza Brauna inwestuje tylko w reklamy wideo – od początku kampanii do 31 marca na cztery spoty wydał 3250 zł. Zostały wyemitowane od 5 do 15 marca, a później 26 marca. Komitet Adriana Zandberga kupił w Google 44 płatne reklamy za 2250 zł. Większość z tych środków została przeznaczona na posty tekstowe (1830 zł).
Na promocję w Google do końca marca nie wydała na razie środków Magdalena Biejat.
W wykazie reklamodawców Google nie znajdujemy za to komitetu wyborczego Sławomira Mentzena.
Łącznie komitety kandydatów w wyścigu prezydenckim wydali na promocję w środowisku Google 94 250 złotych.
Zobacz: Kandydaci na prezydenta w social media.. Sławomir Mentzen liderem
Kampania wyborcza hula na Facebooku
Dane na tematy wydatków na reklamy polityków udostępnia także Meta. Tu jednak system ma swoje ograniczenia – nie można wybrać niestandardowego okresu do analizy, a tylko określone przedziały czasowe – ostatnie 7, 30, 90 dni lub ostatni dzień. Do analizy wybraliśmy okres 90 dni (30 grudnia 2024 – 29 marca 2025), z zastrzeżeniem, że kilkanaście dni nie obejmowało jeszcze oficjalnej kampanii wyborczej (30 grudnia – 14 stycznia).
Liderem wydatków w serwisach Mety (Facebook, Instagram) od 30 grudnia 2024 do 29 marca 2025 był komitet Rafała Trzaskowskiego. W Bibliotece Reklam Mety odnotowano 137 reklam opłaconych z jego komitetu o wartości 369 116 zł.
W tym samym casie jego główny konkurent – Karol Nawrocki – na 88 reklam w Mecie wydał 126 771 zł. To prawie trzy razy mniej niż wydał kandydat Koalicji Obywatelskiej.
Komitet wyborczy Sławomira Mentzena zapłacił za 195 reklam kwotę 48 091 zł.
Sztab Szymona Hołowni opłacił na Facebooku i Instagramie 166 reklam za 110 203 złote.
Na promocję na Facebooku i Instagramie komitet wyborczy Magdaleny Biejat przeznaczył 21 320 zł (49 reklam), Adriana Zandberga 5370 zł (90 reklam), Grzegorza Brauna 11 280 zł (75 reklam).
Jak podlicza portal Wirtualnemedia.pl, główni kandydaci w wyścigu prezydenckim wydali na płatne posty w serwisach należących do Mety 693 151 zł. To o 635,5 proc. więcej niż wydatki na reklamy w Google. Pokazuje to, jak na tym etapie kamapnii prezydenckiej bardziej prirytetowe dla kandydatów jest dotarcie do wyborców w typowych mediach społecznościowych niż na YouTube.
Łącznie na płatną promocję w ekosystemach Google’a i Mety najwięcej w pierwszych miesiącach kampanii wyborczej wydały sztaby Rafała Trzaskowskiego (369 866 zł) i Karola Nawrockiego (212 771 zł). Komitet kandydata KO przeznaczył na reklamy o około 74 proc. więcej niż sztab obywatelskiego kandydata z poparciem PiS, wynika z naszej analizy.
Pułap 100 tysięcy złotych na płatne posty w Google i Meta przekroczył jeszcze tylko komitet Szymona Hołowni. Wydatki marszałka Sejmu to 112 203 zł.
Sztab kandydata Konfederacji na reklamy w analizowanych platformach wydał 48 091 zł, kandydatki Nowej Lewicy 21 320 zł, a kandydata Konfederacji Korony Polskiej 14 530 zł. Kandydat Razem na płatne posty w Meta i Google wydał najmniej spośród opisanych polityków – jedynie 7620 zł.
Dołącz do dyskusji: Kandydaci na prezydenta promują się w sieci. Ile wydali na Facebooku, a ile w Google?