SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Rząd Donalda Tuska dalej bez rzecznika. „Nietypowe, zastanawiające”

Choć od czasu zaprzysiężenia Donald Tuska na premiera minął już ponad miesiąc, to dalej nieobsadzone pozostaje stanowisko rzecznika prasowego rządu. Brak rzecznika rządu to sytuacja nietypowa i bardzo zastanawiająca – analizuje dla Wirtulanemedia.pl Paweł Prus, prezes Instytutu Zamenhofa. 

Donald Tusk, fot. screen z TVP1Donald Tusk, fot. screen z TVP1

Już ponad miesiąc minął od zaprzysiężenia rządu Donalda Tuska. Polacy zapytani o ocenę jego działań, są podzieleni. 52 proc. ocenia rząd dobrze, przeciwnego zdania jest 40 proc. - wynika z sondażu United Surveys dla „Dziennika Gazety Prawnej” i RMF FM.

Według analizy PSMM Monitoring&More, w pierwszym miesiącu nowego rządu najwięcej publikacji medialnych na jego temat pojawiało się w kilku kontekstach. Największe zainteresowanie mediów przyciągnęło samo zaprzysiężenie gabinetu Donalda Tuska. Kolejne piki to odwołanie Jacka Kurskiego z Banku Światowego i kolejne fazy reformy mediów publicznych (brak „Wiadomości”, powrót M. Orłosia do „Teleexpressu”). Na wykresie widać też, że zainteresowanie mediów rośnie tam, gdzie głos zabiera premier Tusk. 

Po obserwacji pierwszego miesiąca pracy nowego rządu trudno nie odnieść wrażenia, że cały ciężar komunikacji najtrudniejszych decyzji bierze na siebie premier Donald Tusk. To on odpowiada na pytania dziennikarzy na konferencjach po posiedzeniach rządu, to on udziela dużych wywiadów – w styczniu rozmawiał z trzema największymi stacjami telewizyjnymi. 

Problemy komunikacyjne ekipy Tuska opisuje na łamach Oko.Press analityczka Anna Mierzyńska. - W niektórych instytucjach, w tym w służbach specjalnych, nie ma rzeczników. Natomiast w Centrum Informacyjnym Rządu widać spory bałagan. I choć zapewne pytań z mediów, docierających do biur prasowych nowych władz, są ogromne ilości, więc odpowiadanie na nie jest technicznie trudne, to jednak sprostanie potrzebom komunikacyjnym jest fundamentem dzisiejszej pracy każdej władzy. Pisanie tweetów przez ministrów nie wystarczy - wskazuje ekspertka. 

Zobacz: "The Spectator": politycy UE nie krytykują sposobu przejęcia mediów publicznych w Polsce, bo robi to ich kolega Tusk

Rząd bez rzecznika. “Zastanawiające”

Powyższe obserwacje skłaniają do refleksji – czy rząd potrzebuje obecnie własnego rzecznika? Wszak codziennie w resortach zapada wiele decyzji, które wymagają wyjaśniania społeczeństwu. Niektóre są uznawane za bardzo kontrowersyjne, budzą silne emocje. Pole do pracy na odcinku komunikacyjnym wydaje się zatem do zagospodarowania.

- Brak rzecznika rządu w momencie permanentnego kryzysu politycznego to sytuacja tak zaskakująca, że aż zacząłem się poważnie zastanawiać, czy to nie jest celowe działanie, którego celem jest przesunięcie ciężaru komunikacji z mediami na poszczególne resorty – mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Paweł Prus, prezes Instytutu Zamenhofa. Od razu zaznacza jednak, że niektóre ministerstwa nie powołały rzeczników prasowych. Jednak w porównaniu do poprzedniego rządu, są postępy.

- Prowadzi to do sytuacji, w której dziennikarze z bardzo różnych redakcji coraz częściej narzekają na problemy z uzyskaniem informacji i brak spójnej polityki komunikacyjnej. Na plus trzeba zapisać to, że po ośmiu latach komunikacyjnej nędzy wróciły konferencje prasowe po posiedzeniach rządu na których premier Tusk sam odpowiada na pytania dziennikarzy – czego bał się Mateusz Morawiecki, który tylko wygłaszał oświadczenia. Światełkiem w tunelu jest także obsadzenie kierownictwa CIR. Kamila Terpiał czy Maciej Wewiór to doświadczeni PR-owcy, więc zakładam, że to Centrum Informacyjne Rządu za moment wypełni tę lukę po rzeczniku rządu. Ale mimo wszystko, brak rzecznika prasowego rządu to sytuacja nietypowa i bardzo zastanawiająca – analizuje dla Wirtulanemedia.pl Paweł Prus.

Zobacz: Paweł Wroński odchodzi z „Gazety Wyborczej”. Będzie rzecznikiem MSZ

W ocenie dr hab. Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej, medioznawczyni z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego, choć rząd nie ma oficjalnego rzecznika, to jego obowiązki de facto pełni dziś zaufany człowiek Donalda Tuska.

- Akurat w przypadku rządu Donalda Tuska nie ma zagrożenia, że potrzeby komunikacyjne nie zostaną właściwie zabezpieczone, gdyż szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów został Jan Grabiec, który w widoczny sposób wszedł także w rolę rzecznika. Dotychczas pełnił funkcję rzecznika partii, jest doświadczonym politykiem i bardzo dobrze radzi sobie z obsługą relacji medialnych – wskazuje ekspertka. Widzi jednak w tej sytuacji pułapkę. - Zastanawiałabym się, czy wystarczy mu czasu i sił, aby pogodzić dwie funkcje, które są pełnoetatowe – mówi nam Kaczmarek-Śliwińska.

Nasza rozmówczyni dostrzega jednak, że do administracji państwowej stopniowo ściągani są eksperci zajmujący się komunikacją i PR. To oni mogliby niejako „odciążyć” przyszłego (?) rzecznika rządu.

- W ostatnich dniach dowiedzieliśmy się o kolejnych dyrektorach ds. komunikacji i znów widać, że są to osoby doświadczone, o wysokim profesjonalizmie zawodowym. Jeśli ministerstwa będą właściwie zarządzać komunikacją resortową, może okazać się, że zadania rzecznika prasowego rządu mogą być w gestii szefa KPRM. Gdybym miała doradzać, to jednak posiadanie rzecznika prasowe, szczególnie w tak trudnych politycznie i społecznie warunkach, jest komfortem – podsumowuje dr hab. Monika Kaczmarek-Śliwińska.

Dołącz do dyskusji: Rząd Donalda Tuska dalej bez rzecznika. „Nietypowe, zastanawiające”

20 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
p
Ależ po co Donald ma mieć rzecznika? Przecież jest rzecznikiem samego siebie. Autorytarny system władzy tak ma :)
odpowiedź
User
Wielbiciel
Tylko Paweł " izwinitie eto była prosta aszybka " Graś!!!!!!
odpowiedź
User
Romantyk
Może jednak czas najwyższy, żeby wrócił PiS?


Możecie rzucić w tym momencie gwiazdkami, możecie wyśmiać, możecie skomentować, jak tylko uważacie za stosowne. Nie ma problemu. Ale poświęćcie chwilę na głębsze zastanowienie się, czy aby pierwsze zdanie mojego komentarza nie jest czasem właściwe.
odpowiedź